Deprecated: Function set_magic_quotes_runtime() is deprecated in /home/users/dws/public_html/phpbb3/common.php on line 106
dws.org.pl • Zobacz temat - Fortyfikacje Armii Baranowicz

Fortyfikacje Armii Baranowicz

Forum o fortyfikacjach

Moderatorzy: Forteca_69, Wice-Admini

Re: Fortyfikacje Armii Baranowicz

Post evanger Cz 06 mar, 2008 18:17

http://www.fortyfikacje.net/

Na terenie Armii Baranowicze od 1928 roku rozpoczęto wznoszenie fortyfikacji. W latacz 1931-39 wyremontowano/przebudowano lub wzniesiono ok 350 schronów bojowych...



Czy ma ktoś może plany, zdjęcie, rysunki lub mapy tych umocnień???
Avatar użytkownika
evanger
Podporucznik
Podporucznik
 
Posty: 349
Dołączył(a): N 28 paź, 2007 20:21
Lokalizacja: Biała Podlaska

Re: Fortyfikacje Armii Baranowicz

Post voodoo34 Cz 06 mar, 2008 22:47

evanger napisał(a):Czy ma ktoś może plany, zdjęcie, rysunki lub mapy tych umocnień???

1. Kot M., Wschodnie umocnienia Rzeczypospolitej. cz.1 Odcinek Baranowicze, Archeologia Wosjowa, nr 4, 1994
2. Kucharski Sz.Fortyfikacje Nowogródczyzny, Spotkania z Zabytkami, nr 2, 2000.
3. Miniewicz J., Polskie fortyfikacje wschodnie okresu międzywojennego w świetle dokumentów, Fortyfikacja, t.I, 1995.
4. Nesterczuk L., Ufortyfikowana linia obronna "Baranowicze - Pińsk" z lat 1916 - 1939 na terenie ziemi brzeskiej, Fortyfikacja, t.XI, 2000
5. Sadowski J., Baranowicka "Twierdza". Perły fortyfikacji II R.P., Infort, nr 2(19), 2001.
Avatar użytkownika
voodoo34
Podpułkownik
Podpułkownik
 
Posty: 1535
Dołączył(a): Pt 16 gru, 2005 01:52
Lokalizacja: Bogatynia

Re: Fortyfikacje Armii Baranowicz

Post kwato Pt 07 mar, 2008 14:02

Jeszcze:
Aksamitowski A., Charakterystyka systemu umocnień stałych wschodniej granicy II Rzeczypospolitej, Studia i Materiały do Historii Wojskowości, t.XXXVII, 1995.
Avatar użytkownika
kwato
Podporucznik
Podporucznik
 
Posty: 408
Dołączył(a): Cz 23 wrz, 2004 11:13
Lokalizacja: Łódź

Re: Fortyfikacje Armii Baranowicz

Post sqh N 10 sie, 2008 17:50

Dodaję do tego wątku, jako że tu najbardziej pasuje tematycznie, choć pytanie pojawiło się gdzie indziej:

http://www.dws.org.pl/viewtopic.php?f=86&t=118154

Żeby lepiej zrozumieć zaprojektowany i w sporej części zrealizowany system fortyfikacji Nowogródczyzny, warto najpierw przez chwilę rzucić okiem na mapę. Odcinek baranowicki posiadał bardzo silne oparcie prawego skrzydła o bagna Polesia i nieco słabsze lewego – o Puszczę Nalibocką, lasy między Lidą a Nowogródkiem, wreszcie o dolinę Niemna i Puszczę Lipiczańską. Naturalny kręgosłup obrony stanowiły dwie rzeki, płynące południkowo i mające swe źródła w rejonie miasta Horodyszcze (pow. Baranowicze, woj. Nowogródzkie). Na północ płynie stąd Serwecz, zaś na południe – Szczara, wypływająca zresztą ze sporego Jeziora Kołdyczewskiego. Siedmiokilometrowa bezleśna przestrzeń masywu, rozdzielającego obie rzeki, nazwana została „Bramą Horodyszcze” i była newralgicznym odcinkiem całego frontu, siłą rzeczy – najlepiej ufortyfikowaną. Ale to jeszcze nie koniec. O ile bowiem Serwecz, po przepłynięciu ok. 40 km ginie w bagnistych ostępach Puszczy Nalibockiej i wpada do Niemna, o tyle Szczara, po przepłynięciu niewiele dłuższego dystansu dociera do bagien poleskich, po czym robi łagodny łuk na zachód, zmienia kierunek biegu o 180 stopni i po raz wtóry przecina Nowogórdczyznę, tym razem w kierunku północnym i wpada do Niemna w Puszczy Lipiczańskiej. Stąd też, Szczarę dzieli się na Górną i Dolną. Główne szosy: Nieśwież-Baranowicze-Słonim-Wołkowysk oraz tzw. Słucka (Słuck-Kobryń-Brześć), biegły w południowej części odcinka. Pięć linii kolejowych zbiegało się również w tym rejonie, konkretnie w Baranowiczach. Największy więc wysiłek fortyfikacyjny skupiony został na wspomnianej już „Bramie Horodyszcze” oraz na linii Górnej Szczary.

Podstawą do budowy fortyfikacji na Nowogródczyźnie stała się linia pierwszowojennych umocnień niemieckich i austro-węgierskich, która praktycznie przeorała w poprzek całe nasze Kresy. Oczywiście zaraz po zakończeniu działań wojennych w 1920 roku ludność miejscowa „zabezpieczyła” sporą część materiałów budowlanych, z których fortyfikacje te były wznoszone. Stal sprzedawano z reguły do hut, ale betonowe prefabrykaty posłużyły na przykład do budowy kościoła i kapliczki, z których do dziś są dumni Polacy, mieszkający w Darewie (pow. Baranowicze, woj. Nowogródzkie). Z zarządzeń administracyjnych nie robiono sobie nic; z drugiej zaś strony, władze zdawały sobie sprawę, że nie pozwalając chłopu na rozbiórkę stojącego na jego polu schronu, narażają się na proces sądowy o odszkodowanie za zajęty grunt - a takowych miały już na głowie dość, z powodu nie sfinalizowanych, zwłaszcza przez Rosjan, prac wywłaszczeniowych w obrębie twierdz. Kolejne inwentaryzacje schronów, prowadzone przez wojsko w latach ’20 wykazywały więc stale topniejącą ich liczbę, choć jeszcze na początku lat ’30 w stanie „dobrym” i „średnim”, na całej długości frontu, znajdowało się jeszcze przeszło 4000 obiektów!

Władze wojskowe praktycznie do końca lat ’20 nie miały pomysłu, co zrobić z dawnymi fortyfikacjami (oczywiście nie tylko z tymi w rejonie Baranowicz), nie mówiąc już o tym, że nie wiedziały również, gdzie i jak stawiać nowe, oraz gdzie w strukturach MSWojsk należy ulokować organ, zajmujący się fortyfikacją. Przełom nastąpił, kiedy na stanowisko Szefa Sztabu Generalnego wyznaczono gen. Tadeusza Piskora – obok Sosnkowskiego i Berbeckiego jednego z nielicznych inspektorów armii, rozumiejących i doceniających fortyfikację; wcześniej mającego już kontakt z tym zagadnieniem na stanowisku Szefa Biura Ścisłej Rady Wojennej. Wznowił on roczne Kursy Fortyfikacyjne, na których wykształcenie z zakresu projektowania, budowy i administracji obiektami fortecznymi uzyskało około 60 starannie wyselekcjonowanych oficerów (za jego kadencji odbyły się: drugi, trzeci i czwarty, piąty zaś został wstrzymany dosłownie w ostatniej chwili, wraz z usunięciem Piskora ze stanowiska). Uruchomił kwartalne Kursy Wałmistrzów, na których wybrani podoficerowie szkoleni byli do zadań konserwacji i opieki nad dziełami fortecznymi. Zreformował wreszcie w 1930 roku służbę fortyfikacyjną, podporządkowując ją, jako Kierownictwo Fortyfikacji (z wulkanem energii, ppłk. dypl. inż. Henrykiem Bagińskim, na czele), bezpośrednio Szefowi Sztabu Głównego, czyli – sobie.

Należy zaznaczyć, że Piskor swego stanowiska bynajmniej nie nadużywał i przydzielonego sobie bodajże w 1929 roku odcinka baranowickiego absolutnie nie hołubił. W pierwszym okresie skupił się zreszta na pracach hydrotechnicznych, budowę właściwych fortyfikacji odkładając na później. W owym czasie istniały już na Szczarze Dolnej cztery jazy, zbudowane w celach gospodarczych bardziej niż obronnych, w I połowie lat ’20. Piskor za swej kadencji podwoił ich ilość. Równolegle, w Kierownictwie Fortyfikacji opracowano projekt umocnienia niektórych odcinków terenowych na linii Dolnej Szczary (jedna taka mapa zachowała się w CAW), ale ostatecznie Piskor zdecydował się w pierwszej kolejności na modernizację wysuniętej ok. 50 km na wschód, wspomnianej na początku, starej linii pierwszowojennej, biegnącej wzdłuż Serweczy, przez „Bramę Horodyszcze” i dalej wzdłuż Szczary Górnej.

Prace trwały przez dwa sezony budowlane (1931-32) i niestety okazały się łabędzim śpiewem Kierownictwa Fortyfikacji. W grudniu 1931 roku został odwołany Piskor, zaś nowy szef Sztabu Głównego, gen. Janusz Gąsiorowski, był zdecydowanie przeciwny fortyfikacjom. Zezwolił jedynie na dokończenie części rozpoczętych prac, część rozkazał przerwać, po czym rozwiązał Kierownictwo Fortyfikacji i drastycznie zredukował etaty tej służby, rozpraszając specjalistów po różnych jednostkach wojskowych - gdzie z fortyfikacją z reguły nie mieli już do czynienia. Ppłk Bagiński podał się do dymisji, a wózek fortyfikacyjny ciągnął dalej jego dawny zastępca, ppłk Józef Siłakowski, który został szefem „formy przetrwalnikowej” – szczątkowego Wydziału Fortyfikacyjnego w Departamencie Budownictwa MSWojsk, gdzie nie dysponował prawie w ogóle ani ludźmi, ani pieniędzmi. W każdym bądź razie, do czasu owych niekorzystnych zmian udało się zmodernizować na Nowogródczyźnie przeszło setkę schronów pierwszowojennych – przez zwiększenie grubości ich ścian i stropów, tudzież przystosowanie strzelnic do polskich lawet fortecznych, miejscami zaś - przez przebicie zupełnie nowych strzelnic.

Gen. Piskor zachował jednak stanowisko Inspektora Armii na odcinku baranowickim i, jakby zarażony bakcylem fortyfikacyjnym, kontynuował prace budowlane dalej, pozyskując pieniądze niby to na konserwację obiektów istniejących (tak samo zresztą w owym czasie budował nowe schrony ppłk Siłakowski, a jest bardziej niż pewne, że obaj panowie kontaktowali się ze sobą) i gospodarując nimi w sposób wielce oszczędny i racjonalny. W ten sposób, przez sezony 1932-36 powstała blisko setka nowych schronów – z początku bardzo małych, jednoizbowych, wzorowanych na konstrukcjach pierwszowojennych, potem zaś stopniowo coraz większych, silniej uzbrojonych. Miejscami nawet z kopułami pancernymi - choć, po prawdzie, nie najnowszymi; pozyskiwanymi z rozbieranych obiektów pierwszowojennych lub zalegającymi w zapomnieniu w składnicach saperskich. Równolegle, cała Górna Szczara została objęta programem budowy jazów i w latach 1934-37 powstało ich 13, umożliwiających spiętrzenie wody i zabagnienie doliny rzeki na całej jej długości.

Rewolucję w służbie fortyfikacyjnej przynosi rok 1935, kiedy to utworzone zostaje stanowisko Inspektora Saperów (a w praktyce – fortyfikacji) w Sztabie Głównym, wraz z obszernym aparatem wykonawczym, a inspektorem zostaje gen. Mieczysław Dąbkowski. Miejsce gen. Gąsiorowskiego zajmuje zaś gen. Wacław Stachiewicz, który może nie jest szczególnie zainteresowany fortyfikacją, ale przynajmniej nie rzuca podwładnym kłód pod nogi. Sam zaś gen. Dąbkowski, zafascynowany obiektami wielkimi i silnie uzbrojonymi, skupia swe zainteresowanie przede wszystkim na Polesiu (i gen. Sosnkowskim), zostawiając gen. Berbeckiemu na Śląsku i gen. Piskorowi na Nowogródczyźnie znaczną swobodę działania. Gen. Piskor znajduje się w sytuacji komfortowej – dysponuje projektami, przestudiowanymi i opracowanymi w ciągu ostatnich kilku lat (dwa zachowały się w CAW – rejon Darewa i Łabuz oraz rejon Szosy Słuckiej), a teraz znajdują się i pieniądze na ich realizację i ludzie, obeznani w służbie fortyfikacyjnej. Sam generał urzęduje wprawdzie na stałe w warszawskim GISZ-u, ale na miejscu powstało Kierownictwo Robót nr 18 w Baranowiczach (Koszary Traugutta, do dziś zachował się niestety tylko 1 budynek gospodarczy) z mjr. Janem Prochasskim na czele. Przez sezony 1937-38 w „Bramie Horodyszcze” i na linii Szczary Górnej powstaje więc zasadniczy zrąb fortyfikacji w postaci kilkudziesięciu nowoczesnych już schronów bojowych typu średniego (zasadnicza odporność „C”). Ponadto, w „Bramie Horodyszcze”, na ich przedpolu, utworzono przeszkodę przeciwczołgową z wbitych pionowo w ziemię szyn kolejowych.

Daje się zauważyć znaczna odmienność fortyfikacji nowogródzkich od obiektów wznoszonych w owym czasie w innych rejonach kraju, a zarazem konsekwencja w ich konstrukcji i jakby modułowość, powtarzalność zasadniczych elementów bryły schronu (choć każdy z nich jest inny i indywidualnie wpasowany w teren). Jednym słowem, gen. Piskor i jego oficerowie stworzyli swoisty „nowogródzki” odłam polskiej szkoły fortyfikacyjnej. W sezonie 1939 schrony miały otrzymać jeszcze lekkie kopuły pancerne, produkowane przez cały poprzedni rok w łagiewnickiej Hucie „Zygmunt”. Część z tych pancerzy dotarła nawet na miejsce przeznaczenia i zapewne czekała na pogodę, dogodną do prac betoniarskich. Według niepotwierdzonych dokumentami informacji, także w owym ostatnim sezonie budowane były (może wykańczane raczej?) unikatowe schrony dla armat przeciwpancernych. Nie wiemy dokładnie, co było projektowane dalej. Zapewne zamierzano rozbudować obronę p-panc przez wzniesienie schronów dla armat w rejonie Darewa i Łabuz – jak to pokazuje zachowany projekt. Mogę jedynie przypuszczać, że z biegiem czasu wzniesiono by również nowe schrony na przeprawach i jazach na Serweczy, jak również ufortyfikowano by linię Szczary Dolnej. Wreszcie, być może dopiero z chwilą mobilizacji, wzniesione zostałyby lekkie schrony na pozycjach wysuniętych – pod Stołpcami, Nieświeżem, Kleckiem, Hrycewiczami. Ostatecznie więc, Nowogródczyzny broniłyby trzy linie – „pograniczna”, Serwecz-Szczara Górna, oraz Szczara Dolna. Dogodną, tyłową rubieżą obrony mogła stać się również linia rzeki Zelwianki. Dalej na zachód rozciągał się już obszar krajowy.

Planowana obsada fortyfikacji również nie jest znana – jak wiadomo, po Planie Operacyjnym „Wschód” wszelki ślad przepadł i możemy się tylko domyślać, za którą granicą aktualnie się znajduje i dlaczego w ewentualnym inwentarzu opisany jest bukwami. Jedyne znane mi i zachowane w CAW studium obrony na linii Szczary Górnej pochodzi z okresu przed budową fortyfikacji, więc w 1939 roku było raczej nieaktualne. W każdym bądź razie, jednostek fortecznych na Nowogródczyźnie nie sformowano; same fortyfikacje nie były zresztą przeznaczone do uporczywej obrony. Można podejrzewać, że ich załogą miały stać się przede wszystkim oddziały 20. DP, na wypadek wojny na wschodzie wzmocnione być może jakimiś oddziałami fortecznymi, w tym przypadku przerzuconymi na przykład ze Śląska. Ja nie wykluczam, że przynajmniej oficerowie tej dywizji byli w czasie pokoju zaznajamiani w pewnym stopniu z walką w fortyfikacjach i swego czasu postawiłem w jednym artykule tezę, że 20. DP w przeznaczony do ufortyfikowania rejon Mławy skierowana została nieprzypadkowo, ale dyskusję (mało owocną) podjął tylko jeden kolega, zajmujący się fortyfikacją, stwierdzając, że „to niemożliwe, bo nie ma na to dokumentów”... W znanym zaś chyba wszystkim studium, R. Szubański proponuje zaś dla Armii „Baranowicze”: 9, 18, 20 i 28. DP oraz Nowogródzką i Podlaską BK.

Tu jeszcze mała dygresja: powstała zapora fortyfikacyjna przecinała niezwykle atrakcyjny turystycznie region mickiewiczowski, zatem konieczne było w celu utrzymania tajemnicy wojskowej z jednej strony, a umożliwienia odwiedzin "kraju lat dziecinnych" - czyli Zaosia, Kamienia Filaretów, dworu tuhanowickiego czy „Kołdyczewa wód sinych” - z drugiej strony, odpowiednie skanalizowanie ruchu wycieczek. Toteż przewodniki turystyczne po Nowogródczyźnie podają od połowy lat trzydziestych jedyne dozwolone trasy poruszania się turystów po newralgicznym obszarze, aczkolwiek bez podania przyczyn takiego stanu rzeczy...

Prace fortyfikacyjne na Nowogródczyźnie przerwała marcowa mobilizacja alarmowa. Nowych kopuł nigdy nie osadzono. Niemal cały sprzęt budowlany, materiały, wreszcie ludzi, przerzucono wiosną 1939 roku do Osowca, tworząc z nich zrąb Kierownictwa Robót nr 18D („D” od „detaszowane”). Ostatnim dziełem mjr Prochasskiego i jego ludzi było więc ufortyfikowanie, w iście ekspresowym tempie, Wizny, Osowca, Goniądza i Augustowa. Obfitsze kredyty pozwoliły im rozwinąć skrzydła, przez co tamtejsze obiekty są znacznie większe od schronów znad Szczary, ale wciąż wykazują racjonalność konstrukcji w postaci np. starannej ochrony wejść głównych – czego nie można powiedzieć choćby o wznoszonych w tym samym czasie, tuż za miedzą, przez Kierownictwo Robót nr 30, schronach nad Narwią pod Nowogrodem... O szczegółach trudno jednak przesądzać, z powodu niemal całkowitego zniszczenia tych fortyfikacji przez Niemców, wycofujących się z linii Biebrzy w 1944 roku. Ocalały natomiast dwa małe, dosyć dziwaczne schrony pod Augustowem, z których jeden wykazuje ewidentną, charakterystyczną cechę fortyfikacji nowogródzkich – wejście zapasowe (notabene zamknięte zdobytą na Zaolziu czechosłowacką kratą forteczną!) prowadzi do wnętrza przez szyb kopuły obserwacyjnej.

Materiały, dotyczące tematu fortyfikacji nowogródzkich są w CAW dość mocno rozproszone i, jak to zwykle bywa z tematami fortyfikacyjnymi – właściwie w stanie szczątkowym. Ocalały chyba ze dwie czy trzy teczki, traktujące wyłącznie o pracach inspektoratu gen. Piskora, z czego jedna dotyczy tylko prac hydrotechnicznych; reszta informacji rozsiana jest zasadniczo po całym zespole GISZ, głównie oczywiście po Biurze Inspekcji. Dane, typu: liczba schronów, szczegóły ich konstrukcji, wyposażenie i uzbrojenie, tudzież ich rozmieszczenie w terenie, zostały zebrane w czasie badań terenowych, prowadzonych na Nowogródczyźnie przeze mnie i kilku jeszcze kolegów od 1999 roku.

A tu jeszcze nieco obrazków (niektóre niestety widać tylko po zalogowaniu) i dyskusji na ten temat:

http://www.fortyfikacje.net/forum/viewtopic.php?t=332&postdays=0&postorder=asc&start=0
Ostatnio edytowano Pn 11 sie, 2008 11:17 przez sqh, łącznie edytowano 1 raz
Boże Święty!!! Chłopaki!! Chodźcie tutaj i patrzcie - linia smołowania tego obiektu przechodzi 2,5 cm niżej niż podał Miniewicz! (Rav M. Manczkin)
Avatar użytkownika
sqh
Generał brygady
Generał brygady
 
Posty: 736
Dołączył(a): Cz 01 maja, 2008 20:42
Lokalizacja: Pruszków

Re: Fortyfikacje Armii Baranowicz

Post Tzaw1 N 10 sie, 2008 19:08

:respekt:
2 + 2 = 7 [za] Stanisław Lem
http://www.tetragon.com.pl
Avatar użytkownika
Tzaw1
Generał broni
wiceadministrator
Generał broni<br/>wiceadministrator
 
Posty: 7804
Dołączył(a): Pn 10 kwi, 2006 02:04
Lokalizacja: Warszawa

Re: Fortyfikacje Armii Baranowicz

Post evanger N 10 sie, 2008 22:26

A może gdzieś są jakieś plany, schematy,rysunki obiektów z Baranowicz...?
Na wojnie nie wypada dwa razy popełniać tego samego błędu...
Avatar użytkownika
evanger
Podporucznik
Podporucznik
 
Posty: 349
Dołączył(a): N 28 paź, 2007 20:21
Lokalizacja: Biała Podlaska

Re: Fortyfikacje Armii Baranowicz

Post sqh Pn 11 sie, 2008 10:54

evanger napisał(a):A może gdzieś są jakieś plany, schematy,rysunki obiektów z Baranowicz...?


Są, u mnie w szufladzie :D Chciałem coś zapodać, tylko nie miałem ich jeszcze wczoraj przefotografowanych.

Obrazek

Na pierwszym więc obrazku przedstawiony jest przebieg linii umocnień, z zaznaczeniem odcinków, zmodernizowanych lub wykonanych we wskazanych okresach. Obok – rzuty obiektów, typowych dla tych okresów (w oryginale wszystkie rysunki są czarno-białe, tutaj dodałem kolory). Pierwszy schron to typowy, jednoizbowy obiekt niemiecki, lub polski, na wzór niemieckiego zbudowany – czasem trudno jest to określić, bo jeśli wszystkie ściany i strop zostały oblane polskim żelbetem, to obiekt wygląda jak nowy, mimo, że kryje w sobie pierwszowojenny szkielet. Wejście znajdowało się poniżej poziomu gruntu – z chwilą mobilizacji doprowadzano doń rów dobiegowy (oczywiście pierwotnie schrony niemieckie powstawały w odwrotnej kolejności – najpierw budowano sieć okopów, a potem w newralgicznych punktach betonowano schrony). Schron drugi jest już całkowicie polski. Nie jest to już sześcienny klocek; każda strzelnica usytuowana jest pod takim kątem, by broniła określonego, ważnego kierunku. Posiada trójwarstwową kopułę pancerną, zaś wnęki w ścianie tylnej tego obiektu (i poprzedniego) to miejsca na ręczne wentylatory, w które każdy schron był wyposażony. Schron trzeci to typowy „odłam baranowicki” polskiej szkoły fortyfikacyjnej. Wejście prowadzi przez tzw. labirynt, broniony strzelnicą rkm. Wewnątrz znajdują się dwie izby bojowe ckm ze strzelnicami nowszego typu (m. in. zamykanymi stalowymi zasuwami) i kącik dla dowódcy. Do ścian przymocowane są ławki, stoliki i haki na lampy naftowe, w schronie jest wieszak na broń osobistą, wentylator, piec i pisuar. Wyjście awaryjne z obiektu prowadzi przez szyb kopuły pancernej – nigdy nie zainstalowanej.

Obrazek

Na obrazku drugim przedstawione są schrony z okresu przed 1933 rokiem. Zdecydowanie najciekawszym schronem z dotychczas na Nowogródczyźnie odnalezionych, jest mini-grupa warowna, umownie nazwana „Trzy Krzyże”, ponieważ w jej pobliżu stoi charakterystyczny pomnik Trzech Pochodów Polaków na Moskwę. Pierwotnie były to dwa poniemieckie „klocki”, każdy z trzema strzelnicami ckm. Polacy zmodernizowali je, a następnie do jednego z nich dobudowali „blok dowodzenia” z kopułą pancerną i stanowiskiem peryskopu oraz kolejną strzelnicą ckm, po czym całość połączyli kilkunastometrowymi poternami – blisko załamania których dostawili jeszcze jeden, malutki schronik. Do czasu odkrycia schronów Obszaru Warownego „Wilno” tu właśnie znajdowały się najdłuższe znane poterny w polskiej fortyfikacji. Unikatowy jest również fakt, że na ścianie tylnej „bloku dowodzenia” figuruje napis: TWIERDZĄ NAM BĘDZIE KAŻDY PRÓG, zaś mały schronik ma nad strzelnicą odciśnięte imię: JAŚ. Obiekt jest dosyć popularny; wiem, że od czasu wskazania go Polakom z Baranowicz, wożone są tam od czasu do czasu wycieczki. Minusem jest, że cały ten zespół obiektów znajduje się w niesamowicie gęstym lesie i mimo niemal corocznej (nielegalnej) wycinki samosiejek, na drugi rok jest znowu zarośnięty.

Obrazek

Kolejne obrazki to rzuty schronów z ostatniego okresu rozbudowy – scharakteryzowane pokrótce przy opisie obrazka pierwszego. Na trzecim, uwagę warto zwrócić na schron po lewej na dole – jest to schron dowódcy kompanii, o bardziej złożonym rzucie. Przede wszystkim, śluza gazoszczelna oddziela od siebie część „bojową” i „dowódczą”. Dowódca posiada osobne pomieszczenie, z łóżkiem, stolikiem i osobną czerpnią powietrza. Schron, obok nie zainstalowanej nigdy kopuły z Huty „Zygmunt” ma również kopułę obserwacyjną, przeznaczoną dla dowódcy kompanii – zainstalowaną. Specjalna wnęka między dwoma kopułami była zaś stanowiskiem telefonisty – do takiego schronu był doprowadzony kabel.

Obrazek

Na obrazku czwartym widnieją dwa schrony, stojące w pobliżu Muzeum Adama Mickiewicza w Zaosiu. Pierwszy to duży schron bojowy, z dwiema kopułami i tyloma strzelnicami ckm (zwykle były dwie kopuły i jedna strzelnica albo odwrotnie). Natomiast schron drugi to schron dowódcy batalionu i dowódcy artylerii. Obaj oficerowie mają swoje własne pomieszczenia z łóżkami, do schronu jest oczywiście doprowadzony telefon, w osobnej izbie znajdowały się urządzenie filtrowentylacyjne. Za śluzą gazoszczelną zainstalowana jest kopuła obserwacyjna i otwór na peryskop. Schron tego typu posiada jedynie strzelnicę obrony wejścia i położony jest poza linią obronną, ale zawsze na starannie wybranej kulminacji terenowej, z której widać spory odcinek pozycji i sąsiednie schrony.

Obrazek

Ostatni obrazek to przykłady ciekawszych schronów z rejonu Szosy Słuckiej. Ponieważ była to najdogodniejsza droga dla przemarszu wozów bojowych przeciwnika, od tego miejsca rozpoczęto wzmacnianie linii obronnej schronami dla armat p-panc. Do schronu po prawej na górze można było wtoczyć dwa Boforsy, do schronu po lewej na dole – jednego. Armatę przysuwano do specjalnej strzelnicy, a lemiesze opierano o drewniane belki, wpuszczone w podłogę. Na „odbój” działo można było wycofać w głąb pomieszczenia, a dość dużą strzelnicę w jakiś sposób zamknąć – w ścianie pozostały sworznie po bliżej nie określonym mechanizmie. Obserwację prowadzono z kopuły pancernej (niezainstalowanej), schron posiadał też system wentyalcji. Są to schrony unikatowe, jedyne w swoim typie; na ziemiach dzisiejszej Polski zasadniczo nie mają swoich odpowiedników.
Boże Święty!!! Chłopaki!! Chodźcie tutaj i patrzcie - linia smołowania tego obiektu przechodzi 2,5 cm niżej niż podał Miniewicz! (Rav M. Manczkin)
Avatar użytkownika
sqh
Generał brygady
Generał brygady
 
Posty: 736
Dołączył(a): Cz 01 maja, 2008 20:42
Lokalizacja: Pruszków

Re: Fortyfikacje Armii Baranowicz

Post evanger Pn 11 sie, 2008 20:47

sqh słowa uznania i podziekowania. :!: :respekt: :!: To więcej niż się spodziewałem :D .

Swoją drogą fortyfikacje Baranowickie, pokazują jak stopniowo, metodycznie, przy stosunkowo niedużych nakładach można stworzyć dość solidną linię umocnień. Potrzebni są tylko odpowiedni ludzie na odpowiednich stanowiskach, odrobina dobrej woli i samozaparcia...

P.S. O ile mnie wzrok nie myli w rejonie "Bramy Horodyszcze" mamy trzy linie umocnień, z trzech wymienionych okresów...
Na wojnie nie wypada dwa razy popełniać tego samego błędu...
Avatar użytkownika
evanger
Podporucznik
Podporucznik
 
Posty: 349
Dołączył(a): N 28 paź, 2007 20:21
Lokalizacja: Biała Podlaska

Re: Fortyfikacje Armii Baranowicz

Post sqh Wt 19 sie, 2008 21:56

evanger napisał(a):Potrzebni są tylko odpowiedni ludzie na odpowiednich stanowiskach, odrobina dobrej woli i samozaparcia...


Owszem, praktycznie od chwili objęcia stanowiska przez Stachiewicza i po powołaniu Inspektoratu Saperów, prace fortyfikacyjne (lub ich brak) zależały w znacznej mierze od inicjatywy inspektorów armii. Oczywiście brak nie oznaczał od razu, że inspektor danego odcinka jest "antyfortyfikacyjny", bo istotny był również sam odcinek - jego położenie i ukształtowanie terenu. Trudno przecież zarzucać bezczynność np. Kutrzebie i pomstować, że nie wybudował ciągłej linii ciężkich umocnień Chodzież-Międzychód-Leszno-Krotoszyn, mimo, że miał na to 4 lata :grin:

Nie lubię dyskusji "gdybologicznych" ale można pomarzyć, że jeśli taki Piskor dostałby odcinek "Modlin-Narew", a Sosnkowski na ten przykład "Łódź", to może fortyfikacje Wizny czy Nowogrodu byłyby gotowe już w 1937 roku, a koło Piotrkowa mielibyśmy Obszar Warowny "Góry Borowskie"...? :grin:

evanger napisał(a):P.S. O ile mnie wzrok nie myli w rejonie "Bramy Horodyszcze" mamy trzy linie umocnień, z trzech wymienionych okresów...


Tak jest, przyczym wszystkie one zostały niestety wysadzone. O ile dobrze pamiętam, na linii wschodniej (najnowszej) pozostały tylko 4 obiekty całe, na linii środkowej - tylko jeden, zaś linię zachodnią (najstarszą) miejscowi rozebrali niemal całkowicie, bo schrony były małe i z lichego pierwszowojennego betonu wykonane. Jej przebieg odtworzyliśmy na podstawie informacji typu "schron stał tutaj, ale mój dziadek go rozebrał i podmurówkę chałupy z niego zbudował". Z niektórych ruin jednak da się jeszcze co nieco odczytać.
Boże Święty!!! Chłopaki!! Chodźcie tutaj i patrzcie - linia smołowania tego obiektu przechodzi 2,5 cm niżej niż podał Miniewicz! (Rav M. Manczkin)
Avatar użytkownika
sqh
Generał brygady
Generał brygady
 
Posty: 736
Dołączył(a): Cz 01 maja, 2008 20:42
Lokalizacja: Pruszków

Re: Fortyfikacje Armii Baranowicz

Post sqh Śr 03 wrz, 2008 22:52

W najnowszym numerze czasopisma "Militaria i Fakty" znajduje się kolejne podejście do tematu, autorstwa R. Szubańskiego.

Właściwie tylko przeglądałem ten artykuł w Empiku, bo cena "MiF" jest niewspółmierna do objętości i na dokładniejsze jego przestudiowanie zaczekam, aż numer się pojawi w CBW albo w tanich gazetach. W każdym razie, można tam przeczytać znacznie rozszerzoną wersję tekstu, zawartego w Planie Operacyjnym "Wschód", dotyczącego składu, ugrupowania i hipotetycznego przebiegu działań Armii "Baranowicze". Całość wzbogacają liczne mapki, a ozdobą artykułu jest bardzo ładne zdjęcie gen. Piskora.

Moją uwagę na razie zwróciła jedna rzecz - Autor chyba ani słowem nie wspomina o tym, że jego rozważania są jedynie hipotezą, zasadniczo bez podparcia źródłowego. O ile jeszcze mapa odcinka ufortyfikowanego "Darewo" jest kopią projektu, zachowanego w CAW, o tyle numery kolumn pontonowych czy baonów ckm i br. tow., jakie miały wejść w skład armii, są chyba tylko przypuszczeniami. Bo w CAW, o ile mi wiadomo, zachowało się tylko OdeB Armii "Polesie". Bibliografia artykułu jest również uboga - nie wymienia archiwaliów, a jedynie opracowania. Dziwna jest też sytuacja, gdy człowiek robi błąd w tytule własnej książki...
Boże Święty!!! Chłopaki!! Chodźcie tutaj i patrzcie - linia smołowania tego obiektu przechodzi 2,5 cm niżej niż podał Miniewicz! (Rav M. Manczkin)
Avatar użytkownika
sqh
Generał brygady
Generał brygady
 
Posty: 736
Dołączył(a): Cz 01 maja, 2008 20:42
Lokalizacja: Pruszków

Re: Fortyfikacje Armii Baranowicz

Post evanger Cz 04 wrz, 2008 20:36

Również przeglądałem ten numer w saloniku prasowym...

Odnośnie "małych grup warownych", byłem święcie przekonany że jedyne tego typu obiekty to na Polesiu w rejonie Lubasza. A tu okazuje się że w rejonie Baranowicz, Wilna... Pozytywne zaskoczenie.
Na wojnie nie wypada dwa razy popełniać tego samego błędu...
Avatar użytkownika
evanger
Podporucznik
Podporucznik
 
Posty: 349
Dołączył(a): N 28 paź, 2007 20:21
Lokalizacja: Biała Podlaska

Re: Fortyfikacje Armii Baranowicz

Post Ted1 Wt 09 wrz, 2008 20:56

Tutaj jest "przedruk" z Militaria 2000 o tym rejonie (j.ang.)
+mapy / foto
http://www.fortification.ru/review/polesie/eng.php
http://www.fortressby.com/index.php?opt ... mitstart=1

dyskusja na temat bunkrów wokól Baranowicz (mapy ,foto,lokalizacja0
http://www.fortification.ru/forum/index ... 3#msg54420
http://www.fortification.ru/forum/index ... 392&page=0
B.ciekawe ..
Avatar użytkownika
Ted1
Pułkownik
Pułkownik
 
Posty: 2850
Dołączył(a): N 05 wrz, 2004 09:21
Lokalizacja: wrocław

Re: Fortyfikacje Armii Baranowicz

Post voodoo34 Wt 09 wrz, 2008 22:07

Ted1
Pierwszy link odnosi się do odcinka "Sarny" czyli ok. 250-300 km na południe od Baranowicz w całkiem innym odcinku obrony "ściany" wschodniej.
Avatar użytkownika
voodoo34
Podpułkownik
Podpułkownik
 
Posty: 1535
Dołączył(a): Pt 16 gru, 2005 01:52
Lokalizacja: Bogatynia


Powrót do Fortyfikacje


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość